inspiracja i motywacja

Czego się boisz?

Dzisiaj będzie zupełnie coś innego, cytat z książki Frédéric’a Lenoir „Wyrocznia księżyca” s. 350-351, po której nie spodziewałam się niczego „głębokiego”, a jednak te słowa zapadły mi mocno w pamięć:

„Sufi spojrzał Giovanniemu w oczy.
– Czy wiesz, co jest najczarniejszą obawą człowieka?
Zaskoczony pytaniem Giovanni zamilkł.
– Myślę, że strach przed śmiercią – odpowiedział po chwili.
Teraz starzec zachował milczenie, po czym odparł pewnym siebie i zarazem lekkim głosem:
– Ja też tak kiedyś myślałem. Ale później, z biegiem lat, zobaczyłem coś zupełnie innego. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, nie boimy się umrzeć, lecz… żyć!
– Żyć?! – Ibrahim aż podskoczył z wrażenia – Czyż życie, choćby nie wiem jak bolesne, nie jest naszym największym skarbem? Trzymamy się go kurczowo…
– Tak. Trzymamy się go kurczowo, ale nie umiemy żyć. Lub raczej kurczowo trzymamy się egzystencji. Tymczasem nasze istnienie jest faktem, ale życie jest sztuką.
– Co chcesz przez to powiedzieć, mistrzu? – spytał Giovanni.
– To proste. Bóg stworzył człowieka, nie pytając go o zdanie. Powołał nas do istnienia. Istniejemy zatem. To niezaprzeczalny fakt i musimy żyć. I tu zaczyna się nasza rola: zostaliśmy powołani do bycia twórcami naszego własnego życia. Musimy traktować je jak dzieło sztuki: mieć wolę tworzenia, mieć koncepcję, ideę i w końcu kreować je, kształtować, rzeźbić. Zbieramy rozmaite – szczęśliwe i bolesne doświadczenia, które napotykamy na naszej drodze. Uczymy się żyć tak samo, jak uczymy się filozofować czy gotować. A najlepszym nauczycielem życia jest ono samo i zdobywane po drodze doświadczenia.
– Tyle rozumiem. Ale co oznacza, że boimy się żyć?
– Boimy się całkowicie otworzyć na życie, przyjąć jego wartki strumień. Wolimy mieć wszystko pod kontrolą, prowadząc nędzną, ograniczoną, z góry zaplanowaną i pozbawioną wszelkich niespodzianek egzystencję. I to zarówno w ubogich domach biedaków, jak w wystawnych pałacach szejków! Człowiek się boi życia, a jego głównym celem jest zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa. Woli przetrwać niż żyć pełną piersią… i tak zaczyna się powolne umieranie.
Mędrzec spojrzał na swoich rozmówców z uśmiechem, po czym dodał:
– Przejść od sztuki przetrwania do życia pełną piersią jest najtrudniejszą rzeczą na świecie! Równie trudno jest zaakceptować fakt, że każdy z nas jest kowalem własnego losu. Wolimy żyć jak barany: bezmyślnie, nie podejmując żadnego ryzyka, niezdolni podążyć za marzeniami, których realizacja jest przecież najważniejszym powodem naszego istnienia. Owszem, istniejesz, przyjacielu, ale pozostaje pytanie, czy naprawdę żyjesz?”….

Zatem, czego się boisz?
Że sobie nie poradzisz? Fakt, nie ze wszystkim można sobie poradzić samemu.
Że odejdą od Ciebie ludzie bliscy? I tak odchodzą, w ten czy inny sposób. Każdy z nich jest tylko gościem w naszym życiu, jedni zostają na krótko, inni – zdecydowanie dłużej, ale nikogo nie jesteśmy w stanie zatrzymać na stałe.
Że będą Cię obgadywać, wytykać palcami? I tak to robią, mniej lub bardziej jawnie. Jednak warto się zastanowić nad tym, jak to co myślą inni wpływa na to, co myślimy sami o sobie i ile jest w tym prawdy. Nikt za nas nie przeżyje naszego życia, nie przejdzie go w naszych butach, albo bucie 😀
Nie namawiam do amputacji, bo jak już wcześniej pisałam jest to indywidualna decyzja. Nie oceniam Was, Waszych wyborów i decyzji. Wasza ocena mnie i mojej decyzji, jest tylko Waszą oceną. Powyższy cytat to, by dać do myślenia: czy jesteśmy baranem idącym przez życie czy jego kreatorem?
Odpowiedzieć musicie sobie sami….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *